Zapraszamy do przeczytania wywiadu z byłymi zawodnikami Tęczy - Mateuszem Hałambcem i Mariuszem Wolbaumem, którzy od początku sezonu reprezentują Chrobry Głogów.
Złapaliście wiatr w żagle. Dwa ostatnie prestiżowe zwycięstwa w Wałbrzychu i z Arką u siebie, w sumie trzy zwycięstwa z rzędu (rozmawiamy przed meczem Promień – Chrobry 0:1) chyba wyraźnie poprawiły atmosferę w szatni, i na trybunach wśród kibiców. Czy to jest odpowiedni „rytm” dla Chrobrego, który będzie walczył o pierwsze miejsce?
MH - Po trzech meczach bez zwycięstwa na pewno byliśmy w lekkim dołku. Wygrana w Wałbrzychu sprawia, że wróciliśmy do gry. Ten mecz dał nam dużo pewności, jak i wiary w siebie. Na pewno ostatnie zwycięstwa poprawiły atmosferę w klubie. Jako zespół już czekamy na kolejnego przeciwnika i chcemy podtrzymać dobra passę zwycięstw bez straty gola.
MW - Tak to prawda po małej zadyszce wróciliśmy na właściwą drogę. Szczególnie cenne było zwycięstwo w Wałbrzychu, nie mogliśmy sobie pozwolić na stratę punktów, gdyż rywale by nam zbyt daleko odjechali. Tak też jest wiadomo, że to wynik buduje atmosferę i przyciąga kibiców na stadion. Jeśli spojrzymy na ostatnie trzy mecze, w których zdobyliśmy 9 punktów, to myślę że tak.
Wywiad z Miłosławem Nowakowski, trenerem Tęczy Krosno Odrz.
Mieliście świetny początek. Nieoczekiwanie wygrywaliście z zespołami z Dolnego Śląska, które teraz są w czubie tabeli. Ostatnio seria porażek. Co się dzieje?
No cóż, niestety. W ostatnim spotkaniu przeciwko Pogoni Świebodzin nie wystąpił obrońca Filip Kiliński, który popełnił karygodne błędy w pojedynku z Promieniem Żary. I widać było, jak go brakowało. Człowiek, który wszedł na jego miejsce, dwa razy fatalnie się pomylił i padły dwie bramki z niczego. Ale przyznam, że ogólnie idzie nam znacznie słabiej i trzeba będzie porozmawiać z zawodnikami.
Wcześniej był pan asystentem trenera Lechii Zielona Góra Jarosława Misia i szkoleniowcem drugiego zespołu. Czy praca w Tęczy to pierwsza samodzielna robota?
Na początku przygody trenerskiej sam prowadziłem Piast Czerwieńsk, który występował wówczas w klasie A. Potem w Zielonej Górze byłem odpowiedzialny za rezerwy, więc to nie do końca mój debiut.
Zakończyliśmy trwającą miesiąc sondę, w której pytaliśmy się: „Które miejsce w tabeli, w sezonie 2009/2010 zajmie Tęcza?” Według 40% głosujących będzie to lokata od 9 do 12 pozycji. 29% respondentów uznało, że Tęczę stać na zajęcie miejsca od 5 do 8. Od 13 „oczka” w dół obstawiło 19% internautów, a 12% kibiców wierzy w pozycję w pierwszej czwórce. Czego i my życzymy Tęczy! Tym razem zapraszamy do nowej sondy, w której pytamy się o najlepsze letnie wzmocnienie drużyny.
Przełamać złą passę – to motto miało towarzyszyć Tęczy w sobotnim pojedynku z najsłabszym w lidze zespołem – Łucznikiem Strzelce Krajeńskie. Tęcza, która w swojej historii wygrywała w Strzelcach Kraj., tym razem nie sprostała przeciwnikowi i po słabym i bezbarwnym spotkaniu uległa przeciwnikowi. Zwycięską bramkę dla gospodarzy strzelił Rafał Bobrowski w 55 minucie pojedynku. Po tym meczu zespół z Krosna Odrz. spadł na 11 pozycję w tabeli. Natomiast liderem został rewelacyjny beniaminek z Trzebnicy, który zgromadził 22 punkty. Sensacyjnie zakończył się pojedynek w Wałbrzychu, gdzie Górnik, dotychczas najlepszy zespół sezonu, przegrał z MKS Oława – drużyną „okopującą” dolne rejony tabeli.
Przełamać złą passę – to motto sobotniego pojedynku z najsłabszym w lidze zespołem. Tęcza w swojej historii wygrywała w Strzelcach Kraj., choć zawsze spotkania z Łucznikiem były emocjonujące. Nie inaczej powinno być teraz. Trzymamy więc kciuki za naszą drużynę!
Na początku rozgrywek dolnośląsko-lubuskiej trzeciej ligi piłkarskiej piłkarze Tęczy Krosno Odrzańskie byli jedną z rewelacji. Ostatnie mecze i porażki wstrząsnęły drużyną trenowaną przez Mirosława Nowakowskiego. Szkoleniowiec Tęczy wierzy jednak, że zła passa odwróci się już w najblizszym spotkaniu z Łucznikiem Strzelce Krajeńskie.
Posłuchaj wywiadu redaktora Radia Zachód Marka Staniszewskiego z trenerem Tęczy - RELACJA
Fatalnie zagrała w dzisiejszym spotkaniu Tęcza Krosno Odrzańskie z Pogonią Świebodzin. Gospodarze nie mieli pomysłu na przeciwnika, który nie pokazał wcale wielkiej piłki. Pierwsze ostrzeżenie nastąpiło po kwadransie gry. Wówczas błąd popełniła obrona Tęczy, ale na szczęście napastnik przyjezdnych spudłował z 5 metrów. W 25 minucie atak gości był już skuteczny. Strzał kapitana Pogoni Janusza Obuchaniacza zaskoczył bramkarza Tęczy i piłka znalazła się w siatce. Pięć minut później gospodarze przegrywali już 0:2. Piłka po wrzuceniu z rzutu rożnego trafiła wprost do niepilnowanego Wojciecha Szczepanka, który strzałem głową pokonał Radosława Motykiewicza. Od 35 minuty goście grają w dziesiątkę. Brzydko zachował się strzelec drugiej bramki, który z tyłu zaatakował Przemysława Sorokulskiego. Arbiter spotkania nie miał wątpliwości i pokazał zawodnikowi czerwoną kartkę. Pod koniec pierwszej połowy ładna akcja Tęczy, ale strzał głową Radosława Rakocińskiego minął bramkę. Pogoń rozwiała wszelkie nadzieje Tęczy na korzystny rezultat już na początku drugiej części gry. W 48 minucie egzekwowała ona rzut rożny, błąd obrony wykorzystał niekryty Michał Żywucki i mogliśmy oglądać radość Świebodzinian. Honorowa bramka dla Tęczy została zdobyta w 71 minucie przez Radosława Rakocińskiego. Ten sam zawodnik chwilę później miał okazje do podwyższenia swojego konta bramowego, ale zabrakło mu trochę celności. W 84 minucie świetną okazję miał Przemek Sorokulski, który dostał podanie w pole karne. Jego strzał z pierwszej piłki przeleciał tuż obok „okienka” bramki. W Tęczy najwyraźniej coś się zacięło i po świetnym początku sezonu oglądamy drużynę z jesieni 2008. Przyczyn jest wiele i tyle ilu kibiców, tyle koncepcji, ale wniosek jest jeden – nie jest dobrze.
bramki: Radosław Rakociński 71 min - Janusz Obuchanicz 25 min, Wojciech Szczepanek 30 min, Michał Żywucki 48 min